WAZONY & BUTELKI

Wazon jako odrębna forma dedykowana do układania kwiatów wyewoluował zapewne od butelek i amfor. Granice między nimi są niewyraźne i płynne, ale coś innego zasługuje tu na uwagę – to fakt istnienia naczyń, którym nadaliśmy funkcję dekoracyjną.

Oto ceramika – do tej pory zaspokajająca podstawowe potrzeby związane z przechowywaniem czy konsumpcją – stała się medium, ku któremu człowiek zwraca się, by doświadczać piękna. Nieskrępowane praktycznością wazony stały się naczyniami bogato zdobionymi, o coraz wymyślniejszych kształtach, przybierając kolejną rolę – rzeźby.

Tym samym pojawił się dla ceramików nowy pretekst do popisania się wyobraźnią, artyzmem czy rzemieślniczą maestrią. I tu powstaje nieoczekiwany dylemat – czy wazon ma być dziełem samym w sobie, czy raczej ramą wydobywającą piękno rośliny?

Z punktu widzenia ego artysty – to pierwsze. Z punktu widzenia ikebany – to drugie. Czy istnieje jakiś balans, wspólny mianownik lub możliwy do zaakceptowania kompromis? I czy w ogóle jest on konieczny? Jeśli tak, jest to jedna z najbardziej nieuchwytnych cech sztuki użytkowej.

Co więcej, w równej mierze zależy od obiektu, co od wrażliwości obserwatora. Jeden dostrzeże atut w powściągliwości i harmonijnych proporcjach, drugi wolałby zostać zaskoczony nieoczywistym rozwiązaniem. A może to nie ma żadnego znaczenia, bo każdy przedmiot wybrzmiewa, gdy znajdzie się we właściwym kontekście. Liczy się tylko szczerość i pokora względem materiału. Niewątpliwie w ceramice wypalanej w piecu na drewno są one wartością nadrzędną – niezależnie od zamiarów twórcy, to ogień ma ostatnie słowo.

Współpraca człowieka z żywiołem — Ceramika wypalana w piecu na drewno